Maturzyście podczas egzaminu z języka polskiego zadzwoniła komórka. Chłopak został wyproszony z sali - a maturę będzie musiał powtórzyć.
Teoretycznie, przed wejściem do sali egzaminacyjnej, maturzysta powinien wyłączyć telefon i zdeponować go u komisji. W zasadzie uczniowie nie powinni mieć w ogóle przy sobie telefonu, nawet wyłączonego i z wyjętą kartą SIM. W praktyce jednak, wiadomo rzecz jasna, że te telefony - wyłączone całkiem lub tylko wyciszone - znajdują się nadal w kieszeniach. Zaraz po egzaminie większość maturzystów dzwoni przecież do bliskich pochwalić się jak im poszło.
Mimo, że dźwięk dzwonka grozi wyrzuceniem z sali egzaminacyjnej… Z powodu telefonów komórkowych, Okręgowa Komisja Egzaminacyjna unieważniła cztery matury z języka angielskiego i jedną z wiedzy o społeczeństwie.
Czyżbyśmy aż tak uzależnili się od komórek, że wyłączenie ich nawet na czas egzaminu - okazuje się być zbyt wielkim wyzwaniem?
Artykuł pochodzi ze strony Komórkomania.pl - najlepszy blog o komórkach. Tagi: komórki, gsm, edge
Komórki problemem na maturach
Źródło Kira