Od czterech dni mam stan, że leżę w łóżku i nic nie robię. Nic, prócz gapienia się w telewizor. Z lenistwa. A co! Nadrabiam za wszystkie czasy. I chyba mózg jest w formie, skoro po trzech godzinach zamęczania pilota, miałem ochotę wyrzucić dekoder przez okno. Skończyło się na telefonie do mojej cyfrowej praczki mózgu z dyspozycją najniższego, niemalże socjalnego pakietu. A gdy już coś ciekawego znalazłem, znów gorycz…
Źródło Magazyn Media2.pl